fbpx
Staging Masters logo

Potęga pierwszego wrażenia

Kupując nieruchomość z rynku wtórnego, każdy kupujący jest przygotowany mentalnie do konieczności obejrzenia kilku a nawet kilkudziesięciu obiektów. Zwykle przed wizytą mamy zarys naszych oczekiwań. Dotyczą one ilości pomieszczeń, wynikającej przede wszystkim z możliwości finansowych, wybranego piętra, ewentualnie jakości okien i technologii ogrzewania. Jednak bardzo często to pragmatyczne podejście zostaje zrujnowane zaraz po wejściu do lokalu.

Potęga pierwszego wrażenia, czyli home staging

Kupujący, nawet ten najbardziej pragmatyczny, zwykle kapituluje pod wpływem emocji. Jeżeli oglądane mieszkanie wywołuje wyłącznie pozytywne emocje, oparte zresztą o detale, kupujący natychmiast tworzy sobie wizję siebie w danej przestrzeni, i jeżeli jest to wizja przyjazna, szansa na sfinalizowanie transakcji zdecydowanie rośnie.

Home staging buduje pierwsze, tak ważne wrażenie. Specjaliści od wizerunku nieruchomości są w stanie w taki sposób upiększyć mieszkanie, że wchodząc do niego, kupującego uderzają wyłącznie  pozytywne wrażenia, wywołujące jeszcze bardziej pozytywne emocje. Trzeba jednak mieć świadomość, że tak intensywne wrażenie można stworzyć tylko raz. I od razu nasuwa się dobra rada dla kupującego, warto wybrany lokal odwiedzić kilka razy, by dać sobie czas na uspokojenie emocji i podjęcie optymalnej decyzji.

Home staging – manipulacja kupującym czy pomoc w aranżacji wnętrz?

Badania wykazują, że zaledwie 10% kupujących, wchodząc do cudzego mieszkania, potrafi wyobrazić sobie potencjał danej nieruchomości, zaplanować przeróbki, wstawić optycznie swoje meble, zaaranżować w wyobraźni przestrzeń. Pozostałych 90%, oglądając, chaotyczną, cudzą przestrzeń, czuje się przytłoczona obrazem i natychmiast zniechęca się do zakupu. Dlatego oglądając mieszkania, które nie zostało przygotowane do sprzedaży, warto zabrać ze sobą zaprzyjaźnioną osobę, która jeżeli nie jest nawet projektantem, to chociaż posiada zmysł aranżacyjny.

Zakup nieruchomości wiąże się z nagromadzeniem skrajnych emocji, z różnego powodu. Gdy brakuje pozytywnych emocji, w kupującym natychmiast włączają się nie obojętne a negatywne emocje. Ich poziom sprawia, że wyliczając pobieżnie koszty przystosowania danej nieruchomości do swoich oczekiwań, zwiększa je nawet dziesięciokrotnie, co ma przełożenie oczywiście na negocjacje cenowe i niejako wymusza pierwszą, często z kilku, obniżek ceny nieruchomości. I kupujący zawsze wybierze ostatecznie taki lokal, który będzie wymagał mniejszej ilości poprawek i wkładu prac remontowych.

Home staging, który jest przecież inwestycją, zwykle kosztuje mniej niż pierwsza, emocjonalna obniżka ceny. Dlatego w ostatecznym rozrachunku przynosi on zawsze korzyść sprzedającemu a kupującemu pokazuje potencjał nieruchomości, wizję, na której można oprzeć swoje działania projektowe przystosowania lokalu do swoich potrzeb i estetyki. Dlatego home staging warto traktować jako inwestycję, za którą i tak zapłaci kupujący i wliczyć ją w cenę sprzedaży nieruchomości. Kupujący natomiast ostatecznie otrzymuje optymistyczny wizerunek nieruchomości.